Uwaga! Jeśli nie przeczytałeś jeszcze powieści "Wielki Gatsby", rozważ przeczytanie poniższego tekstu dokładnie. Powoli, nie spiesz się, czas wcale nie ucieka a wieczność zawsze poczeka ;) Tym razem nie będzie żadnych obrazków, szkiców, rysunków. Dziś króluje słowo pisane! Na warsztat wziąłem sobie dziś powieść Francisa Scotta Fitzgeralda z 1925 roku, pod intrygującym tytułem Wielki Gatsby . O tytule tym głośno było w roku ubiegłym czyli 2013, za sprawą ekranizacji z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Osobiście filmu nie widziałem, dzięki czemu, "nieskażony" hollywoodzką interpretacją, mogłem zabrać się za lekturę tego dzieła. Tak jest już ten świat zbudowany, że każdy, kto oprócz elementarza miał w swoich rękach jeszcze kilka innych książek, posiada swój osobisty kanon dzieł pisanych, które w jakimś stopniu wpłynęły na jego życie, lub z którymi się utożsamia. W moim wypadku są to Lord Jim Conrada oraz, chyba mogę tak powiedzieć, właśnie Wielki Gatsby . O wybi...