Portret nr. 2
Wróciłem po długiej podróży, tak metaforycznie mogę podsumować długie niepublikowanie kolejnych prac. Ale by osłodzić tę rozłąkę zamieszczam dziś coś, w moim mniemaniu, ekstra. Portret. Jak już wcześniej pisałem, realistyczne portrety są tym do czego dążę w mej przygodzie z rysunkiem. Tym razem jestem z siebie bardzo zadowolony. W porównaniu z poprzednim portretem, który zamieściłem na tym blogu, widzę znaczną poprawę. Co nie znaczy, że moje umiejętności są już na takim poziomie, że teraz tylko takie cuda będą wychodziły spod mej ręki. Nie, jeszcze długa droga przede mną.