Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Sin City

Obraz
Wybrałem się niedawno do kina na kolejną odsłonę opowieści o mieście grzechu. Sin City: Damulka warta grzechu , bo taki tytuł nosił ten film, rozczarował mnie trochę, jednak jego klimat pozostał ze mną. Jego wynikiem są dwie grafiki. Pierwsza całkowicie z wyobraźni, druga na podstawie tego ujęcia .

Portret nr. 3

Obraz
W poprzednim poście obiecałem opublikować coś bardziej ambitniejszego. Publikuję zatem portret o boskim numerze 3. Ta dam! Ale zaraz, zaraz. Niby wszystko jest okej, ale jednak coś tu nie pasuje. Wiem! Ten rysunek jest do bani! Poprzednim portretem o numerze 2 zawiesiłem sobie wysoko poprzeczkę i niestety tym razem poległem. Cóż, tak bywa. Popełniłem przy nim wiele karygodnych błędów, ale już nie będę pastwił się nad sobą. Dlaczego zatem publikuję tego potworka? Ponieważ trzeba kochać wszystkie swoje dzieci, nie tylko te piękne ;) Nadprogramowa ilość ust w dziwnych miejscach to oczywiście wynik lenistwa i oszczędności, nie chciałem zaczynać na nowej stronie. ale i czy mogłem tak piękne usta zamalować/wymazać? Na pocieszenie jednak mały bonus. Rysunek może marny ale za to przygotowałem (na kolanie) całkiem zacny wierszyk. Jest to nostalgiczna podróż w czasy mej młodości, której kilka lat pozostawiłem na pewnej ulicy krakowskiej. Ludzie przychodzą i odchodzą, a ulice jak pozostają....

Maziaje

Obraz
  Tym razem coś lekkiego, tak by pokazać, że żyję i chwytam jeszcze za przybory rysunkowe. Coś ambitniejszego - wkrótce ;)

Znów ta apokalipsa

Obraz
I'm back! Znów kazałem długo czekać na kolejny mój rysunek. Tak już niestety mam, wena nawiedza mnie falami. Tym razem na tapetę wrzuciłem motyw post-apokaliptyczny...

Portret nr. 2

Obraz
Wróciłem po długiej podróży, tak metaforycznie mogę podsumować długie niepublikowanie kolejnych prac. Ale by osłodzić tę rozłąkę zamieszczam dziś coś, w moim mniemaniu, ekstra. Portret. Jak już wcześniej pisałem, realistyczne portrety są tym do czego dążę w mej przygodzie z rysunkiem. Tym razem jestem z siebie bardzo zadowolony. W porównaniu z poprzednim portretem, który zamieściłem na tym blogu, widzę znaczną poprawę. Co nie znaczy, że moje umiejętności są już na takim poziomie, że teraz tylko takie cuda będą wychodziły spod mej ręki. Nie, jeszcze długa droga przede mną.

Usta, me gusta

Obraz
Dziś trochę zahaczę o filozofię, co oznacza, że będę przynudzał. Dokładnie o moją filozofię rysowania. A nie ma lepszego tematu dla takich rozważań jak rysunek ust. Usta to taka część ciała, która, cytując klasyka, jaka jest każdy widzi. Mogą się one wydawać dość nudnymi, w porównaniu do na przykład takiej śledziony, którą niby każdy ma ale konia z rzędem temu kto wytłumaczy do czego służy i jak wygląda. Ale zamiast rozwodzić się nad zawiłościami anatomii człowieka, wróćmy do meritum tematu. Podczas rysowania portretów dochodzi się zawsze do momentu, w którym trzeba narysować usta (chyba, że przesłania je chusta - niezły rym, będzie z tego dym - o, kolejny rym). Nie będę ukrywał, iż rysowanie tego elementu nastręczało mi zawsze trudności. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, iż obok oczu, usta są najtrudniejszym elementem twarzy do narysowania. Dlaczego tak jest? Ja widzę to tak. Usta są najbardziej dynamiczną częścią twarzy. Mogą przybierać najróżniejsze kształty. Mamy na przykład usta szer...

Anatomia rządzi!

Obraz
Wróciłem! I to z rysunkiem! Ostatnio to na mym blogu wydarzenie. Tak się złożyło, że miałem przerwę w rysowaniu, stanowczo zbyt długą. Właściwie to przyznam się, iż po części była ona wynikiem utraty wiary we własne zdolności. Ale mimo wszystko udało mi się przezwyciężyć tę chwilową niedyspozycję. Dziś postanowiłem trochę pouczyć się anatomii, jako że w rysunku ludzkich postaci jest ona bardzo ważna. Zacząłem od kończyny chwytnej czyli ręki ogólnie rzecz ujmując. Możecie mi wierzyć lub nie ale trochę czasu zajęło mi narysowanie tych kończyn. Za pomoc dziękuję pewnemu podręcznikowi do anatomii człowieka ;) Temat pozostaje otwarty, trochę jeszcze rączek będę musiał narysować.

Moja Planeta!

Obraz
Natchnienie można znaleźć wszędzie. Ja znalazłem je dziś w filmie o wszystko mówiącym tytule "Predators". Oszczędzę wam jednak podróż w głąb gęsto zarośniętej dżungli wątków i fabuły. Zamiast tego pokażę wam moją planetę! Otóż zobaczyłem w tym filmie kilka planet i postanowiłem sobie taką jedną sprawić. Przynajmniej na papierze. Wyszedł z niej mały potworek, trochę porwał mnie kosmos. Planeta na razie niezamieszkana, lądować nie radzę ;)

Lowe for ewryłan!

Obraz
Ktoś ostatnio życzył mi miłości, tak więc mi się skojarzyło, że w robocie zamiast robić to takie coś pokreśliłem. Zatem i wam wszystkim życzę miłości w tym pięknym okresie jakim jest wiosna! :)

Ewolucja!

Obraz
Dziś będzie trochę satyryczno-sentymentalnie. Termin "ewolucja" powinien być powszechnie znany więc nie ma co tu tłumaczyć. Mi kojarzy się on ze studiami, piękny czas (i tanie wieczory w pitu-pitu;) Przypomniała mi się pewna anegdotka z tamtego okresu. Otóż swego czasu, jeden z polityków o głośnym nazwisku i tytule skądinąd profesorskim, przekonywał w pewnej małej broszurce swojego autorstwa, iż owa femme fatale ewolucja to tak naprawdę lipa (której jak wiadomo nie ma) a dinozaury żyły w czasach rycerzy (jako smoki). Rycerze jednak byli samolubami i wybili wszystkie dinozaury, stąd nie mieliśmy okazji poznać żadnego triceratopsa. Zamieszanie związane z publikacją owych poglądów zostało wykorzystane przez jednego z naszych wykładowców, który ochoczo zapraszał na swój wykład, w którym miał on rozwiązać zagadkę skąd się wziął smok wawelski i dlaczego tamten Pan duby smalone plecie. Koniec anegdotki (suchar tygodnia). W każdym razie miło było powspominać złote lata młodości ...

Na dobranoc

Obraz

Wielki Gatsby - recenzja bardzo subiektywna

Uwaga! Jeśli nie przeczytałeś jeszcze powieści "Wielki Gatsby", rozważ przeczytanie poniższego tekstu dokładnie. Powoli, nie spiesz się, czas wcale nie ucieka a wieczność zawsze poczeka ;) Tym razem nie będzie żadnych obrazków, szkiców, rysunków. Dziś króluje słowo pisane! Na warsztat wziąłem sobie dziś powieść Francisa Scotta Fitzgeralda z 1925 roku, pod intrygującym tytułem Wielki Gatsby . O tytule tym głośno było w roku ubiegłym czyli 2013, za sprawą ekranizacji z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Osobiście filmu nie widziałem, dzięki czemu, "nieskażony" hollywoodzką interpretacją, mogłem zabrać się za lekturę tego dzieła. Tak jest już ten świat zbudowany, że każdy, kto oprócz elementarza miał w swoich rękach jeszcze kilka innych książek, posiada swój osobisty kanon dzieł pisanych, które w jakimś stopniu wpłynęły na jego życie, lub z którymi się utożsamia. W moim wypadku są to Lord Jim Conrada oraz, chyba mogę tak powiedzieć, właśnie Wielki Gatsby . O wybi...

Rysunek szpitalny

Obraz
Ostatnia moja absencja związana była z pobytem w szpitalu. Tak się jakoś ostatnio złożyło, że spędzam tam więcej czasu niż zwykły śmiertelnik w moim przedziale wiekowym. A w szpitalu, oprócz licznych przygód (niektórych z pogranicza groteski i horroru) ma się do dyspozycji dużo czasu. Bardzo dużo czasu. Naprawdę bardzo dużo i jeszcze więcej wolnego czasu. Owocem ostatniego pobytu jest oto powyższy rysunek, bardzo infantylny i zły jednym zdaniem. Zwłaszcza ten samochód - horror. Brakuje tu tła, zabrakło mi sił i chęci na dokończenie. Sam rysunek jest inspirowany klimatami postapokaliptycznymi, co może nie być takie oczywiste ;)

Bazgroły

Obraz
Na wstępie małe ogłoszenie. Przez najbliższy tydzień nie będę miał dostępu do internetu (lub ciut dłużej) stąd moja aktywność tutaj zostanie ograniczona. Ale będę za to miał mnóstwo czasu by poświęcić się rysowaniu. Postaram się dobrze wykorzystać ten czas i spłodzić kilka ciekawych rysunków. Na dziś zaś krótko o mym terminarzu - powierniku pomysłów, cierpliwie znoszącym me napady chaotycznego machania długopisem (zazwyczaj czerwonym). To właśnie w nim rodzi się wiele moich pomysłów, tu także eksperymentuję z różnymi kształtami zanim zacznę coś rysować na poważnie. Podsumowując, jest on pełen mych bazgrołów, jednych lepszych, innych gorszych. Zresztą od takiego bazgrania na marginesach zeszytów itp. zaczęła się moja przygoda z rysunkiem. Dziś zamieszczam dwa rysunki owego kalendarza, w tym scenkę z przedstawionym wcześniej Wiewiórem (z błędem w dodatku).  

Czacha dymi

Obraz
  Na dziś coś z szeroko pojętej grafiki komputerowej. Historia powstania tego obrazka jest dość banalna. Dostałem jakiś czas temu zaproszenie na pewien wieczór kabaretowy, którego plakat informacyjny aż kłuł mnie w oczy. Pomyślałem, jak można by go lepiej zrobić. Wpadłem na pomysł tej grafiki, która miałaby być jego częścią. Od narodzenia się pomysłu po wykonanie minęło trochę czasu. W pierwotnej wersji grafika miała zawierać jeszcze kilka elementów ale zrezygnowałem z nich na rzecz jej uniwersalnego charakteru.

Portret

Obraz
Co można robić w piątkowy wieczór jak ten? Można m. in. pójść wcześniej spać i odespać cały tydzień (jak zamierzałem). Albo siąść i trochę porysować. Zatem, w imię walki z lenistwem oraz ogólnie pojętego samorozwoju postanowiłem zużyć nieco grafitu w mych ołówkach. Dziś zamieszczam portret. Muszę się przyznać, że właśnie ten rodzaj rysunku pociąga mnie najbardziej. Jest moim Everestem, do którego dążę. Wracając jednak do dzisiejszego rysunku, pozwolę sobie zacytować klasyka: Koń, jaki jest, każdy widzi. Tak i tu da się łatwo wychwycić podstawowe błędy jakim się nie oparłem. Jednak w ostatecznym rozrachunku odczuwam zadowolenie z wykonanej pracy. Jest to z pewnością najlepszy portret jaki udało mi się narysować. W stosunku do moich pierwszych prób portretowania widzę duży postęp (nie zamieszczę ich, no, może kiedyś, teraz za bardzo się ich wstydzę). A, i nie przejmujcie się tymi dodatkowymi ustami. Z lenistwa rysowałem na kartce, na której wcześniej ćwiczyłem rysowanie ust. Choć w su...

Kicia

Obraz
Na dziś kolejny zwierzak. Rysunek nieskończony i taki już raczej pozostanie. Odkrywa wszelkie niedoskonałości mego warsztatu ;)

Wiewiór

Obraz
Na pierwszy ogień mój nowy projekt - Wiewiór . Narodził się on z potrzeby stworzenia postaci kreskówkowej. Najpierw pomyślałem o kocie ale koniec końców trafiło na wiewiórkę. Co się z tego narodzi? Jeszcze nie wiem, w każdym razie ma to duży potencjał. Całość wykonałem w Inkscape. Jest to wersja alfa, wymaga jeszcze pewnych poprawek.

Powrót

Trochę wody w Wiśle upłynęło od ostatniego wpisu... Cóż, plany były wielkie, skończyło się jak zawsze. Prawie zawsze. Dziś powracam do tego projektu, ale w zmienionej formie. Kim byłby człowiek, gdyby się nie rozwijał? Jakiś czas temu zainteresowałem się grafiką, tą cyfrową jaki i tradycyjną, analogową ("ołówkową"). Stało się to moim hobby, a kto wie, może też stanie się sposobem na życie. Zamierzam z wami dzielić się moją "twórczością". Będzie to, mam nadzieję, zapis rozwoju mojego warsztatu i umiejętności. Zapraszam wszystkich do dzielenia się uwagami na temat moich prac, konstruktywnej krytyki nigdy za wiele ;) P.S. Od czasu do czasu postaram się (O nie!) podzielić mymi przemyśleniami na tematy różne. Jednak pisanie nadal pozostaje jedną z mych niespełnionych (na razie) miłości...