Usta, me gusta
Dziś trochę zahaczę o filozofię, co oznacza, że będę przynudzał. Dokładnie o moją filozofię rysowania. A nie ma lepszego tematu dla takich rozważań jak rysunek ust. Usta to taka część ciała, która, cytując klasyka, jaka jest każdy widzi. Mogą się one wydawać dość nudnymi, w porównaniu do na przykład takiej śledziony, którą niby każdy ma ale konia z rzędem temu kto wytłumaczy do czego służy i jak wygląda. Ale zamiast rozwodzić się nad zawiłościami anatomii człowieka, wróćmy do meritum tematu. Podczas rysowania portretów dochodzi się zawsze do momentu, w którym trzeba narysować usta (chyba, że przesłania je chusta - niezły rym, będzie z tego dym - o, kolejny rym). Nie będę ukrywał, iż rysowanie tego elementu nastręczało mi zawsze trudności. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, iż obok oczu, usta są najtrudniejszym elementem twarzy do narysowania. Dlaczego tak jest? Ja widzę to tak. Usta są najbardziej dynamiczną częścią twarzy. Mogą przybierać najróżniejsze kształty. Mamy na przykład usta szeroko otwarte i zamknięte, lekko uchylone, w pełnym uśmiechu, odsłaniające wszystkie zęby, usta zaciśnięte, usta z lekko schowaną dolną wargą, uformowane w dziubek i wiele, wiele innych. Trudno opanować rysunek jednego typu ust a co dopiero kilku! Po drugie - cieniowanie. Wystarczy spojrzeć w lustro by zauważyć, że usta odcinają się kolorem od reszty twarzy, po prostu są ciemniejsze. Dodatkowo, w zależności od tego, z której strony pada światło, cień rozkłada się różnie na ich powierzchni. Spędziłem naprawdę sporo czasu próbując nauczyć się cieniowania ust. Efekty są moim zdaniem coraz bardziej zadowalające co przedstawie w dalszej części tego wpisu. Po trzecie -w końcu - detale. Wiele osób może tu powiedzieć, że tu nie ma za wiele do rysowania: parę kresek tu, jeszcze kilka tam i gotowe! Zgadza się, ale takie usta nie będą zbyt realistycznie wyglądać. Przyznam się, że jakiś czas temu myślałem, że w detalach ust doszedłem do niezłego poziomu. Ale gdy poszperałem co nieco o rysunku w internecie, zmieniłem zdanie, sporo jeszcze muszę się nauczyć. Jest tych detali trochę: kąciki, maleńkie bruzdy, refleksy świetle itp.. Zwiększa to trudność ale i też radość z ukończenia takiego rysunku jest znacznie większa. Bo właściwie po co się tak męczyć i "dopieszczać" te usta? W końcu trochę sobie tu pomarudziłem. Jednak dla mnie usta te nieszczęsne są takim elementem magicznym. Lubię rysować same usta i potem wyobrażać sobie, do kogo mogły należeć, jak wygląda reszta twarzy? Czy to usta kobiety? mężczyzny? Dziecka czy osoby starszej? Kogoś rozgniewanego, spokojnego a może wesołego? Fajnie jest tak patrzeć na takie usta i uruchomić swoją wyobraźnię. Bo temu też, moim zdaniem ma służyć rysowanie - stymulacji wyobraźni. Dla tego przy tej okazji gorąco zachęcam każdego do nauki rysunku - satysfakcja jest gwarantowana (o zwrocie pieniędzy nic nie wiem hehe).
A teraz konkrety. Poniżej przedstawiam moje zmagania z ustami. Pierwszy rysunek powstał po długiej przerwie w rysowaniu. Można go śledzić od lewej do prawej zaczynając od górnego rzędu. Rysunek ten pokazuje raz, że przerwa w rysowaniu to jednak zły pomysł, a dwa, widać w nim jak szukałem odpowiedniego kształtu i cieniowania. Ostatnie usta na tym rysunku jak i usta na drugim zdjęciu powstały dzięki radom znalezionym w internecie.
A na zdjęciu poniżej rysunki wykonane zostały w mym nowym kajeciku. Oczywiście pierwszym "wrysem" do niego musiały być usta hehe
A teraz życzę wszystkim Dobranoc ;)
A teraz konkrety. Poniżej przedstawiam moje zmagania z ustami. Pierwszy rysunek powstał po długiej przerwie w rysowaniu. Można go śledzić od lewej do prawej zaczynając od górnego rzędu. Rysunek ten pokazuje raz, że przerwa w rysowaniu to jednak zły pomysł, a dwa, widać w nim jak szukałem odpowiedniego kształtu i cieniowania. Ostatnie usta na tym rysunku jak i usta na drugim zdjęciu powstały dzięki radom znalezionym w internecie.
A na zdjęciu poniżej rysunki wykonane zostały w mym nowym kajeciku. Oczywiście pierwszym "wrysem" do niego musiały być usta hehe
A teraz życzę wszystkim Dobranoc ;)
Nooo te ostatnie wyglądają już niemal jak żywe! Abyś jednak nie popadł w stagnację i za duchem czasu podążał, proponuję abyś przyswoił sobie sztukę rysowania ust typu kaczy dziób, bardzo popularnych na zdjęciach z portali społecznościowych.
OdpowiedzUsuńMasz rację, to przyszłość rysunku ust. A co do wrażenia "żywości" to zaskakuje mnie, że na publikowanych tu zdjęciach, moje rysunki wyglądają o niebo lepiej niż w realu :)
Usuń