Ewolucja!


Dziś będzie trochę satyryczno-sentymentalnie. Termin "ewolucja" powinien być powszechnie znany więc nie ma co tu tłumaczyć. Mi kojarzy się on ze studiami, piękny czas (i tanie wieczory w pitu-pitu;) Przypomniała mi się pewna anegdotka z tamtego okresu. Otóż swego czasu, jeden z polityków o głośnym nazwisku i tytule skądinąd profesorskim, przekonywał w pewnej małej broszurce swojego autorstwa, iż owa femme fatale ewolucja to tak naprawdę lipa (której jak wiadomo nie ma) a dinozaury żyły w czasach rycerzy (jako smoki). Rycerze jednak byli samolubami i wybili wszystkie dinozaury, stąd nie mieliśmy okazji poznać żadnego triceratopsa. Zamieszanie związane z publikacją owych poglądów zostało wykorzystane przez jednego z naszych wykładowców, który ochoczo zapraszał na swój wykład, w którym miał on rozwiązać zagadkę skąd się wziął smok wawelski i dlaczego tamten Pan duby smalone plecie. Koniec anegdotki (suchar tygodnia).

W każdym razie miło było powspominać złote lata młodości ;)

Komentarze

  1. Obrazek mógłby ilustrować zjawisko demencji, na skutek rozleniwienia ciała i ducha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zapewne wiesz moja droga, że ewolucja czasem prowadzi do form mniej efektywnych. Ale demencja również dobrze brzmi, to dobry temat na następny rysunek, choć nie znam żadnej anegdotki z demencją w roli głównej hehe

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czacha dymi

Sin City